„Wystarczy, że zrobisz krok, dwa w odpowiednim kierunku, a one pociągną za sobą następne”. Martyna jest studentką i dojeżdża na uczelnię do Katowic ze swojego rodzinnego miasteczka. Dziewczyna wcześnie wyszła za mąż, lecz nie z wielkiej miłości. Jej małżeństwo okazuje się totalną porażką, a mąż jest toksyczny i chorobliwie zazdrosny. Podwózkę na uczelnię proponuje jej Janek, przyjaciel jej ojca, z którym Martyna nawiązuje romans. Mąż dziewczyny podejrzewa, że żona go zdradza i staje się wobec niej agresywny. O mały włos nie dochodzi do tragedii. Ich małżeństwo przestaje istnieć, jednak mężczyzna tak łatwo nie odpuści. Sprawy jeszcze bardziej się komplikują, gdy okazuje się, że Martyna jest w ciąży… Kilka lat później Martyna ma stabilną pracę i stara się ułożyć sobie życie. Pragnie być kochaną, jednak wikła się w kolejne podejrzane sytuacje oraz nieodpowiednie relacje i romanse. Jej życie zamienia się w niebezpieczną grę na śmierć i życie. Na dodatek w jej życiu niespodziewanie pojawia się Janek. Jak potoczą się dalsze losy Martyny? Czy uda jej się znaleźć miłość i szczęście? Jak potoczy się jej relacja z Jankiem? „Miłość, kłamstwa i koronki” to debiut autorki. Pani Marta stworzyła historię pełną emocji i namiętności. Znajdziecie tutaj wiele tajemnic i kłamstw, a nawet morderstwo. Powiem szczerze, że ta historia zapowiadała się naprawdę ciekawie. Miałam nadzieję na połączenie romansu i kryminału, dwóch gatunków, które uwielbiam. Początkowo historia Martyny bardzo mnie wciągnęła, byłam ciekawa, jak potoczy się jej romans z przyjacielem ojca. Jednak im bardziej zagłębiałam się w tą opowieść, to zdarzały się momenty, że miałam ochotę odłożyć tę książkę. Główna bohaterka niestety nie zyskała mojej sympatii. Była ona niezaradna życiowo, utrzymywana przez męża i rodziców, nawet pracę musiał załatwić jej ojciec. Momentami jej zachowanie naprawdę mnie irytowało. Wdawała się w romans praktycznie z każdym mężczyzną, jaki pojawił się w jej życiu. Była pracownikiem socjalnym i umawiała się ze swoimi podopiecznymi. A gdy w jej życiu ponownie pojawił się dawny kochanek rozważała jakie miałaby korzyści ze związku z nim. „… powrót Janka mógł się okazać rozwiązaniem wszystkich problemów – był bogaty i wpływowy. Mógłby nas utrzymywać lub załatwić mi inną pracę… On by to wszystko załatwił od ręki, byłam pewna. A Ola miałaby ojca… Czy to nie idealne wyjście?”. „… może jednak powinnam rozważyć wpuszczenie go z powrotem do swojego życia? Może by mi się to opłaciło?”. Niestety wątki miłosne do mnie nie trafiły. Liczyłam na bardziej rozbudowany wątek kryminalny. Jednak to, co tam się wydarzyło jest dla mnie tak absurdalne, że brak mi słów. Akcja jest dynamiczna i dzieje się bardzo dużo. Jest to książka, z którą na pewno nie będziecie się nudzić. Autorka ma lekkie pióro, dzięki czemu czyta się bardzo szybko. Zakończenie trochę mnie zaskoczyło i pozostawiło pewien niedosyt. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Jest to nieprzewidywalna historia pełna emocji, tajemnic i trudnych wyborów. Miłośnicy spicy scen także znajdą coś dla siebie. Ja czuję się rozczarowana tą lekturą, być może miałam zbyt duże oczekiwania. Jeżeli lubicie takie klimaty, to sięgnijcie po tę książkę i dajcie znać co o niej sądzicie ;)
Miłość, kłamstwa i koronki
Kod produktu: 2DF2-1484F_20260116204227
Książka w przedsprzedaży
z zakładką
Premiera 18.02.2026
Wysyłka nastąpi po 15 lutego!!
Autor: Marta Nowak
Tytuł: Miłość, kłamstwa i koronki
Seria: Grzechy przeszłości
Data premiery: 18-02-2026
Ilość stron: 304
Wydawnictwo: Wolf
ISBN: 9788397554689
Wystaw opinię o produkcie
Opis
Pewien wieczór okazuje się dla Martyny prawdziwą katastrofą. Sprawy między nią a mężem komplikują się tak, że o mały włos nie dochodzi do tragedii. Ich małżeństwo przestaje istnieć, ale on nie zamierza odpuścić. Chociaż z czasem wszystko na pozór idzie w dobrym kierunku, to kolejny wybranek okazuje się namiętną pomyłką, która ma swoje konsekwencje.
Kobieta próbuje mimo tego ułożyć sobie życie na swoich zasadach. Jednak pragnienie bycia kochaną to początek kłopotów. Ktoś próbuje zagrozić jej oraz osobom z jej otoczenia, a wszystko zmienia się nagle w grę na śmierć i życie. Dodatkowo na horyzoncie pojawia się mężczyzna z jej przeszłości.
Ponoć stara miłość nie rdzewieje. Ale czy Martyna da się uwieść i ponownie zaryzykuje? A może w końcu zawalczy o siebie?
Tajemnice, kłamstwa, namiętność i morderstwo, które trzeba ukryć…
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.
Wystaw opinię o produkcie
„Pamiętaj, kochanie, wszystko w życiu możesz zmienić. Wystarczy, że zrobisz krok, dwa w odpowiednim kierunku, a one pociągną za sobą następne.” Ona - młoda kobieta, samotna matka, pracownica urzędu. Tam gdzie jest kobieta pojawia się także mężczyzna. Tylko czy oby jeden? A może jest ich kilku? Nie, nie. To nie to, o czym myślicie. Zacznijmy jednak od początku. „Miłość, kłamstwa i koronki” to debiutancka powieść Marty Nowak. Jako czytelnik do każdego debiutu podchodzę z lekką rezerwą. Jak to mówi stare powiedzenie „na dwoje babka wróżyła”. Marta Nowak napisała bardzo wciągającą historię, w której mogłoby się wydawać, że główna bohaterka twardo stąpa po ziemi. Tylko czy tak jest? Moje pierwsze odczucia co do Martyny były wręcz negatywne. Osoba niezaradna życiowo, a co za tym idzie irytująca. I to bardzo irytująca. Miałam wielką ochotę potrząsnąć główną bohaterką i powiedzieć „kobieto ogarnij się, zrób ze swoim życiem porządek”. Toksyczne małżeństwo, manipulacja, zakazana relacja, to ułamek tego, co Marta zafundowała naszej bohaterce. Autorka życie Martyny pogmatwała jak w tureckiej telenoweli. W pewnym momencie zastanawiałam się, czy to jeszcze romans z nutką erotyki, czy może kryminał. I w takiej chwili mogłabym się zastanawiać, czy czytać dalej. Na szczęście w przypadku tej książki nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby przerwać czytanie. Cały ten pogmatwany świat Martyny, w ogólnym podsumowaniu stał się wciągający. A co za tym idzie książkę można by uznać za debiutancką petardę. Historia dopracowana, każdy wątek z kolejnym tworzą spójną całość. Każdy bohater, czy to główny, czy drugoplanowy ma do opowiedzenia swoją historię. Można powiedzieć, że „Miłość, kłamstwa i koronki” ma ręce i nogi. A ja po przeczytaniu książki zrozumiałam, że takich Martyn może być wiele, bo są kobiety, które potrzebują mężczyzny idącego z nimi przez życie. Dzięki temu czują się kochane i zaopiekowane. „Miłość, kłamstwa i koronki” to REWELACYJNA książka, ale… Tak jest jedno wielkie ALE, a właściwie bardziej DLACZEGO? Dlaczego ta książka zakończyła się w takim momencie? Gdzie reszta tej historii, która podbiła moje serce w całości. Jeżeli lubicie nieprzewidywalne historie, to książka „Miłość, kłamstwa i koronki” jest dla Was.
Mimo oznaczenia książki jako romans, nie jest to na pewno to czego można się spodziewać. Nie znajdziecie tu typowego rozwijania relacji dwóch głównych bohaterów, którzy się powoli w sobie zakochują a na końcu żyją długo i szczęśliwie. "Miłość, kłamstwa i koronki" to powieść o popełnionych błędach, szukaniu siebie oraz zdobywaniu sił aby móc się przeciwstawić innym. Martyna ożeniła się bardzo młodo, nie poznając przy tym wystarczająco dobrze swojego męża, przez co żyje w nieszczęśliwym małżeństwie. Decyzję, którą kobieta podejmuje pod wpływem chwili, aby przespać się z przystojnym, nowo poznanym mężczyzną, a następnie go zostawić bez rozmowy, skutkuje konsekwencjami na przestrzeni wielu kolejnych lat. Martyna nie jest postacią jednoznacznie dobrą, nawet bardziej bym powiedziała, że dość mocno szarą moralnie, zaczynając już na wstępie od zdrady męża, poprzez różne machlojki w pracy, kończąc na spożywaniu alkoholu wokół dzieci, którymi ma się opiekować. Śledzimy życie bohaterki i wybory, które podejmuje, często się z nimi nie zgadzając, co, przynajmniej u mnie, wywoływało frustrację. Jednak i tak z wielką przyjemnością obserwowałam powolną zmianę jej charakteru. Początkowo jest to postać, która z przyjemnością oddaje całą decyzyjność innym i nie potrafi się postawić, a wiele działań podejmuje pod wpływem chwili. Wraz z czasem Martyna uczy się jak stanowczo postawić na swoim i nie ulec oczekiwaniom innych, choć póki co jest to głównie szefowa, bo do mężczyzn ciągle ma słabość. Bohaterka regularnie wpada w tą samą spiralę kolejnych toksycznych związków. Mimo, że początkowo świecą jej się lampki ostrzegawcze, to jednak postanawia ignorować je na rzecz przyjemności. Jestem pewna, że każdy z nas zna osobę, która ma podobne problemy. Uważam, że świetnie zostało to przedstawione. Wątek kryminalny w tej książce był dość niespodziewany, jednak doszukałam się w nim kilku nieścisłości, przez co nie był przeze mnie zbyt lubiany. Największym minusem dla mnie był fakt, że po prostu główna bohaterka była niezwykle irytująca. Zdaję sobie sprawę, że jej postać została tak wykreowana aby wzbudzać tyle emocji, jednak czasami aż zniechęcało mnie to do dalszego czytania, kiedy większość sytuacji można by było szybko załatwić, gdyby nie zgadzała się na wszystko, albo kiedy wiąże się z kolejnym toksycznym facetem. Jest to debiutancka powieść autorki. Należą jej się wielkie gratulacje, ponieważ nigdy bym nie zgadła. Pod względem stylistycznym bardzo dobrze napisana książka. Już się nie mogę doczekać kontynuacji, aby móc dalej śledzić losy Martyny i jej przemiany.
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Wolf i Martą Nowak Co powiecie na książkę, w której główna bohaterka jest jednocześnie intrygująca jak i niesamowicie irytująca? Czy pełna tajemnic i nieoczekiwanych decyzji Martyna znajdzie miejsce w waszym sercu? „Miłość, kłamstwa i koronki” to powieść dokładnie taka, jak w tytule. Jest miłość, są kłamstwa. Tylko te koronki… koronki to powinna odmawiać główna bohaterka przy swoich pełnych wrażeń przygodach. Martyna to postać, której charakteru nie da się opisać w kilku słowach. Jest jednocześnie zaradna, pomysłowa i intrygująca, ale z drugiej strony jest też samolubna, strachliwa i dająca się ponieść każdej „wyjątkowej” chwili, nie bacząc przy tym na konsekwencje swojej decyzji. Zaczyna się z przytupem. Od samego początku dostajemy do przeczytania bombę. Poznanie Martyny. W jednej chwili należałoby jej okazać współczucie, w drugiej chciałoby się ją rozszarpać. Życie tej kobiety to kpina. Nie zdradzając za dużo, nic nie toczy się tak, jak powinno. Wpada w małżeństwo, które małżeństwem to jest tylko z nazwy, a powód tej sytuacji jest niedorzeczny. Swoim wiecznie węszącym problemy psychiczne nosem, jestem skłonna powiedzieć, że główna bohaterka, ma jakieś zaburzenie, popychające ją do toksycznych związków i zachowań. Kobieta ciągle wpada w sytuacje, które kosztują ją wiele nerwów. Drobne miłostki, kolejne pożądania, ale też rzeczy, które najgorszym kryminalistom się nie śniły. Ta książka to coś, co odgoni wasze problemy, wasze rozterki, może nawet da wam zieloną strzałkę do podjęcia trudnych decyzji. Pokaże wam też, jak łatwo z lekkich problemów przejść do potwornych wydarzeń. To powieść pełna tajemnic, kłamstw i fałszu. Bohaterowie są jak dla mnie jedną wielką czerwoną flagą, a mimo to, coś do nich niemiłosiernie przyciąga. Akcja toczy się tak szybko, że nie ma kiedy odetchnąć. Nie da się odłożyć tej książki choćby na sekundę. Jest wciągająca i oszałamiająca. Cały czas coś się dzieje, czyta się to szybko i przyjemnie. 7/10
kilka_slow_o_ksiazkach